Zacznij pisać

Zacznij pisać. Tak sobie właśnie przed chwilą powiedziałam, po ponad godzinie siedzenia i myślenia, przeglądania inspiracji na posty w sieci, czytania porad o tym, w jaki sposób pisać najbardziej chwytliwe posty blogowe.

Zaczęłam więc.

Napiszę najpierw troszkę o tym, dlaczego w ogóle chcę pisać i dlaczego założyłam nowego bloga.
Tak nowego, gdyż mam już kilka w sieci, które ani się zbytnio nie cieszą popularnością, zostały opuszczone przeze mnie jakiś czas temu z powodu braku czasu, ale tez i motywacji do dalszego ich prowadzenia.

Jeden z nich to blog ściśle craftowy, na którym umieszczałam jedynie posty ze zdjęciami moich gotowych prac. A drugi, to taki pamiętnik, na którym wylewałam żale nad swoim wyglądem, swoją kondycją, na którym dzieliłam się sukcesami, jakie udało mi się osiągnąć w odchudzaniu, spisywałam tez swoje codzienne menu, wagę itp. Ten drugi blog nigdy nie został upubliczniony, traktowałam go raczej jako miejsce wyłącznie dla mnie. Taka mała terapia, taki pamiętnik, gdzie mogłam się uzewnętrznić. Żaden z tych blogów nie był prowadzony regularnie. Wrzucałam tam zdjęcia i teksty bardzo okazjonalnie, w zależności od tego, czy akurat udało mi się coś zrobić, albo czy chciałam sobie o czymś popisać.

Pod koniec zeszłego roku wybrałam się na kawę do mojej sąsiadki. Miałam wówczas czas w ciągu dnia, gdyż chłopcy byli w przedszkolu, a ja nie wróciłam jeszcze do pracy. Generalnie nie czułam się jakoś super tego dnia. Było mi zimno, potrzebowałam nowej kurtki, a nie mogłam nigdzie żadnej znaleźć na siebie, było mi jakoś smutno i jakaś taka nerwowa byłam. Poszłam do O. w celu spędzenia czasu do momentu odbioru chłopców z przedszkola.

O. chyba wyczuła o co chodzi, zrobiła mi pyszną kawę, potem herbatę i zaczęłyśmy rozmawiać. Pochwaliła się swoimi zakupami online, a potem przeszłyśmy do sedna spotkania. Sednem było zaprezentowanie mi czym O. się zajmuje, jakie produkty oferuje jej firma. Nie będę się wgłębiała w szczegóły, bo się na nich nie znam, ale O. pokazała mi co robi, kto jest jej klientem i potem przeszła do tematu, czym chciałaby się jeszcze zająć w najbliższej przyszłości. O. zrezygnowała z pracy na etacie parę dni, czy tygodni wcześniej, dlatego spędza czas w domu i pracuje z domu. Przedstawiła mi trzy pomysły, w zasadzie różne od siebie. Jednym z nich było założenie bloga.

Pozazdrościłam jej nie tyle samego pomysłu założenia bloga, co po prostu tego, że ona ma pomysł na siebie, że nie musi pracować w korporacji, pracuje na własny rachunek. O. wciągnęła mnie trochę w temat i zaproponowała, abyśmy bloga prowadziły razem. Przedstawiła wizję, sposób pisania i prowadzenia. Wszystko miało ręce i nogi. Tyle, że ja akurat miałam zły dzień na to. Zamiast się ucieszyć i podnieść mnie na duchu, to wszystkie te informacje mnie jeszcze bardziej zdołowały. Zrobiło mi się smutno i przykro, że za parę tygodni ja muszę wrócić do korporacji. Że przez ten cały czas bycia w domu nie zdołałam sama wymyślić i założyć jakiegoś biznesu czy innego sposobu zarabiania z domu.

Przypomniało mi się wtedy też, że jakiś czas temu już planowałam pisanie bloga z prawdziwego zdarzenia. Inspiracją wówczas była dla mnie Kasia z bloga worQshop.pl. Kasia postanowiła rzucić pracę na etacie i zacząć pracować z domu. Po jakimś czasie przeniosła się z Turcji do Polski i tutaj kontynuuje prowadzenie bloga. Obserwowałam drogę Kasi od początku wchodzenia w „poważną” blogosferę i sama zapragnęłam też tak funkcjonować.

Dlatego już wtedy wymyśliłam nazwę, jakie będzie nosiło moje miejsce w sieci. Założyłam nawet już swój fanpage na Facebooku. Jednak brakło mi odwagi i motywacji, aby zacząć pisać, dlatego blog nie został założony, ani domena nie była wykupiona. Spotkanie z O., po pierwszym okresie podłamania, zmotywowało mnie i pchnęło w kierunku kontynuacji tego przedsięwzięcia. Zagłębiłam się ponownie w lekturze różnych artykułów i poradników o tym jak pisać i prowadzić bloga. Czytałam te wszystkie porady powoli, w przypływie wolnego czasu między opieką nad dziećmi, ogarnianiem domu, treningami, gotowaniem i szykowaniem się do powrotu do pracy.

W końcu 31.12.2017 podjęłam decyzję i kupiłam domenę. Dzięki temu ten pierwszy post dostał szansę, został napisany i opublikowany. W najbliższych dniach zamierzam skupić się na Kasi e-bookach na temat zakładania i pisania bloga, zrobić sobie szkolenie, burzę mózgu, spisać konkretną listę tematów i zaplanować je na najbliższe miesiące. Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu i uda mi się w końcu zrobić to, o czym marzę od dłuższego czasu. Ale o tym, to już chyba w kolejnych postach.

Rzeczą, nad którą muszę teraz intensywnie popracować to zrobienie i przygotowanie fotografii na bloga. Nie chciałabym korzystać z ogólnodostępnych fotografii, czy to płatnych, czy bezpłatnych. Chciałabym używać własnych zdjęć dopasowanych do mnie, do mojego stylu, do stylu mojego bloga i do tematów na nim poruszanych. Mam troszkę prac ze wspólnych sesji z moją przyjaciółką Asią. Ostatnia miała miejsce w lecie i zrobiłyśmy wówczas super sesję owocową. Teraz tylko muszę je odpowiednio przygotować na bloga. Oprócz nich, na pewno znajdzie się jeszcze trochę innych, które robiłam jeszcze wcześniej. Kwestia tylko przebrnięcia przez zasoby dysku i przygotowania plików oraz pogrupowanie ich w odpowiednich folderach.

A Wy, jak zaczynaliście? Podzielcie się linkami do Waszych pierwszych postów.

7 thoughts on “Zacznij pisać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *